Porządne buty dla motocyklisty

Przeciętnemu człowiekowi, najbardziej potrzebny sprzęt do jeżdżenia na motocyklu zawsze kojarzy się z kaskiem. Sam też tak myślałem na początku przygody z motocyklem, i faktycznie, porządny kask był pierwszą rzeczą jaką zakupiłem. Oczywiście w miarę użytkowania, powiększałem inwentarz o coraz to nowe akcesoria. Ubranie chroniące przed wiatrem, rękawice ochronne, żółwia i ochraniacze pod ubranie dla jeszcze lepszej ochrony. Przede wszystkim jednak, zainwestowałem w porządne buty już po pierwszych kilku dłuższych jazdach.

Buty do długiej jazdy na motorze

buty motocykloweKrótkie przejażdżki nie były zbyt męczące dla mięśni, ale wystarczyła jedna kilkunastokilometrowa eskapada na zjazd miłośników motocykli, bym ledwie mógł zejść z maszyny. Mało kto zdaje sobie sprawę iż podczas długiego trzymania nogi w dość niewygodnej pozycji na motorze i konieczności operowania hamulcem i sprzęgłem, po zejściu z motoru mięśnie nieraz są bardziej zmęczone niż po długim biegu. Pokazy popisowych manewrów na motocyklu, jakimi interesowałem się od dość długiego czasu, były dla mnie z góry zamknięte, gdyż wymagano tam odpowiedniego obuwia ochronnego. Dlatego koniecznością była inwestycja w porządne buty motocyklowe, nie tylko do samej jazdy, ale spełniające wymagania ochronne. Nie mogły być to zwykłe buty sportowe, bo takowe były do jazdy na motorze niewygodne, przepuszczały powietrze i nie dawały żadnej ochrony. Nie mogły być to również buty zbyt ciężkie, by nie ograniczać ruchu nogi i tym samym nie spowalniać reakcji. Na szczęście, w sklepach motocyklowych było obuwia pod dostatkiem, w dziesiątkach wzorów i kolorów. Więcej czasu zajęło mi szukanie butów które odpowiadałyby mi wyglądem, niż sprawdzanie samych walorów ochronnych, które owe buty i tak posiadały. Do pierwszych butów do jazdy nie mogłem się z początku przyzwyczaić. Były to buty z wyglądu dość masywne, jednak zaskakująco lekkie, o wygodnej, miękkiej podeszwie, ułatwiającej sprawne operowanie pedałami motocykla.

Mimo dodatkowej warstwy ochronnej, nie krępowały ruchów nogi. Nawet polimerowe wkładki ochronne, sięgające od stopy aż do połowy łydki, nie ograniczały ruchu, a miękka podszewka zapewniała bardzo duży komfort noszenia. Ze zwykłymi butami nie było porównania podczas jazdy. Nawet po długiej trasie, nogi nie męczyły się tak bardzo jak w zwykłym obuwiu, a ochronne wkładki nieraz okazały swoją wartość, szczególnie podczas wyczynowych manewrów na pokazach, na jakie zwykłem jeździć, podczas których kontuzje mogłyby w zwykłym obuwiu być dość częstą rzeczą.